Był news o przetargu walki Bakchtow - Dimitrenko, z którego dowiedzieliśmy się m.in., iż ów walkę dzięki największej złożonej ofercie zorganizuje Arena. Oczywiście nie było słowa o Germanie Titovie, który tak naprawdę ów przetarg wygrał.
Bodajże parę dni później, kolejny hicior. Otóż okazuje się, że wkrótce na ring powróci były mistrz świata wagi ciężkiej, budzący ciągle postrach, Shane Cameron....
No a dziś biedni userzy, mogli dowiedzieć się, iż Kevin Cunningham, menadżer Tima Bradleya odradza swojemu podopiecznemu walki w kat. 147. Oczywiście, to nic, że Cunningham to akurat menedżer Devona Alexandra. To nic , że krytykuje Bradleya, za to, że nie pozamiatał wszystkich w 140. Na zasadzie skrótu myślowego, pan redaktor serwuje oto coś takiego:
Oryginał z BScene
To oczywiście wszystko kwiatki wyłapane na bieżąco. Dogłębną analizę sobie darowałem, mój mózg nie przyswaja raczej danych w nadmiernych ilościach. Generalnie wpadki zdarzają się wszędzie. Jednak panowie, psim obowiązkiem osoby tytułującej się per redaktor, jest - w razie przydarzenia się wpadki - poprawienie jej, ewentualnie przeproszenie za nią, np. w momencie, gdy jakiś user zwraca na nią uwagę. W przeciwnym wypadku, jest to nic innego jak działanie na zasadzie: piszemy co chcemy, ciemny lud i tak to kupi - czyli mówiąc dosadniej dymanie własnych czytelników.
Szczytem arogancji z waszej strony była ta oto odpowiedź redaktora na uwagę czytelnika przy okazji wspomnianego już wcześniej newsa o Cameronie:
Pytanie czy to totalny laicyzm czy totalna bezczelność?



















