|
Strona 1 z 2
|
 | /// Prime Versus Prime /// |  |
| Autor |
Wiadomość |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4704
|
 /// Prime Versus Prime ///
Byli bracia Kliczko vs HW lat 90-tych, to niech na poczatek tego tematu bedą Kliczkowie vs lata 70-te, 80-te i inne oprocz lat 90-tych, ktore juz byly przerabiane w osobnym temacie. Mocne strony i słabości Kliczkow doskonale znamy, ale niestety z historią boksu wyglada to tak, ze z dystansu wiekszosc ludzi pamieta legende i najlepsze walki a zapomina o wadach, wpadkach i minusach. Pamietajmy ze mozna być z historycznego punktu widzenia lepszym HW a jednoczesnie przegrac "wirtualna konfrontacje". Bo czasy i rozmiary sie zmieniaja. Lepsze żywienie, odzywki, doping, opieka medyczna, odnowa biologiczna, wiedza treningowa ktora poszla do przodu i ogolnie wieksze pieniadze zaangażowane. Wszystkie wyniki fizyczne poszly do góry, boks mialby byc wyjatkiem? Przypomne te mniej atrakcyjne strony ikon HW a wnioski wyciagajcie sami.
Joe Louis - nie podzielam zakochania historia Jaffaya z boxingforum i tu akurat nie widze szans dla tego cruisera. Joe byl wzrostu Sultana Ibragimova i w swoim prime wazył ok 9 kg mniej od Sultana walczacego z Władymirem. Prime Louis bylby przy gabarytach Kliczków jak dziecko. W klinczach Wład byl szybko zabil jego kondycje wieszajac sie na nim a Vitali by go przestawiał jak słoik z dzemem. To ze Louis bił tak mocno w HW, gdzie srednia wagi jego mistrzowskich przeciwnikow wynosila okolo 200 funtow, nie oznacza ze biłby tak mocno w HW gdzie srednia wynosi okolo 230. Louis wielokrotnie przerwcal sie na deski w tak lekkiej HW, co by było gdyby go prawym trafil 245 funtowy Wład z tak naprawde innej kategorii wagowej?
Jack Dempsey - nastepny niski duży półciezki. Zakatowanie w nieludzki sposob obrzydliwie nierozboksowanego dziadzia Willarda nie robi na mnie wrażenia w tym temacie. Czasy gdy półciężcy mogli wygrywac z HW bezpowrotnie mineły. HW od dluzszego czasu jest wieksza nie dlatego ze duze jest ładne, tylko ze na tym poziomie zaawansowania boksu duze wypiera małe.
Rocky Marciano - półcieżki karzeł, ktory by sie okazało ze w nowej, wiekszej HW ani juz tak mocno nie bije ani nie przyjmuje.
Floyd Patterson - w swoim prime bardzo duży półciezki ze slaba szczeką, albo cruiser z niedowagą na dzisiejsze stadardy. Miał na Włada jedną dobrą rzecz, skłonnosc do ryzyka i ten swoj sierpowy z wyskoku, tzw. Kangaroo Punch. Czy jednak ta siła z mniejszej HW okazałaby sie wystarczająca?
George Foreman I - Foreman był wolny, prymitywny w ataku, sygnalizowany, dziurawy i momentami walił tymi cepami jak na wiejskim weselu. Widzial kto kiedy bardziej prymitywnego mistrza swiata wagi ciezkiej niz George Foreman z Jose Romanem? Muhammad Ali zajebiscie te jego sygnalizowane i wolne ciosy parodiował. Slugger o niezbyt szybkich nogach pasuje Kliczkom stylem, pytanie wiec o siłe? Peter byl tak grozny dla Włada poniewaz potrafil na tych swoich nogach bardzo przyspieszyc, doskoczyc i cepować. Vitali mialby szanse go obskoczyc i obstukac jak rowniez wolnego na nogach Arreole. Foremana obskoczyl i obstukał niewysoki 213-funtowy cruiser bez ciosu Young. Jeszcze go przewrocil. Z Władem nie ma pewnosci, ale trzeba pamietac ze Foremanem ring bardzo brzydko wycierał Ron Lyle od ktorego Kliczko bije duzo mocniej. Lyle mial go na krawedzi BIJAC SIE Z NIM a wiec walczac w najgorszy mozliwy sposob w jaki mozna bylo walczyc z Georgem Foremanem. Big George nigdy nie byl tak bity jak prawym potrafi uderzyc mlodszy Kliczko. George zbierał na łeb, a odpornosci na ciosy jak Brewster z Kliczko I to nie miał. Ali, Lyle i Young zaczeli wreszcie trafiac George'a w odroznieniu od bardzo mu pasujacych Fraziera i Nortona, ktorzy na skutek pasowania Big Georgowi przereklamowali go.
Muhammad Ali - Tu jest problem, bo to wysoki facet z umiejetnosciami, sercem, kondycją i szczeką. Należy jednak wspomnieć, że obok swietnych zalet i walk (Sonny Liston! Cleveland Williams! George Foreman!) mial wady i brzydkie walki. Z Jonesem mógł rownie dobrze przegrać, z Cooperem rownie dobrze mogl zostac znokautowany, czy on z Nortonem powinien wygrac dwa razy? Frazier w III walce byl po 14 rundzie obity i wykonczony, ale Ali byl DEAD, on umierał na siedząco, dał z siebie wszystko w 14 i zdechł, ciekawe co by bylo gdyby niedowidzacego i zmeczonego Fraziera jednak puscili, ja przeczuwam ze moglby byc koniec Muhammada. Z Chuvalo I zebral nieprawdopodobna ilosc ciosow na tułów, z Mildenbergerem równiez nazbierał duzo, duzo wiecej niz powinien, z prawie 38-letnim cruiserem Pattersonem rowniez brzydko nazbierał, z Lylem przegrywal na punkty w momencie późnej wygranej przed czasem (to czeka jednak w kolejce do obejrzenia).
Joe Frazier - Nikczemne 182 cm wzrostu, to nawet mniej niz ma Chagaev a jak on wygladal przy Władzie? Vit jeszcze wyższy. Do tego Frazier byl kumulator i cruiser, on nie mial pojedynczej bomby, pojedynczym ciosem to co najwyzej byl bardzo grozny dla półciezkiego Boba Fostera.
Sonny Liston - gdyby nie 213 cm zasiegu Sonny'ego to postawilbym go obok Fraziera. Niski i cruiserowaty w swoim prime, czy on potrafil szarzować na przeciwnika tak szybko jak Samuel Peter? "Nigerian Nightmare" to byl cep, ale dzieki przyspieszeniom nóg byl grozny. A trzeba pamietac ze tamten Wład nie był prime, dopiero uczyl sie nowego stylu.
Mike Tyson - ten byl szybszy na nogach od Petera, dlatego przeskakiwalby roznice warunkow fizycznych i on by z nimi wygral. Do tego bolesne body punche jakie tłukł w prime.
Ken Norton - ten raczej z puncherami szybko i brzydko konczyl (Foreman, Shavers), ale ciekawe co by bylo z Vitem ktory nie ma pojedycznego ciosu nokautujacego?
Larry Holmes - Larry czesto był glupi i sie napalał na nokaut, przez co obrywal niepotrzebnie a takze padal na deski, ale boksujac tak jak z Tysonem, czyli taktycznie i w kierunku punktów, tyle ze młodszy, to zdecydowanie mialby szanse
Zapraszam do dyskusji. Jak ta odnosnie Kliczkow wygaśnie/nie rozkreci sie, to wrzucac własne typy i pytania o walki prime vs prime
|
|
|
|
 |
gazda
Dołączył: Luty 2006
Posts: 592
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Ja jestem slaby z historii i nie lubie za bardzo takich dyskusji, ale chcialbym zobaczyc Wlada od Petera z Shaversem . Gdyby go Ernie dopadl to powinni go wsadzic za morderstwo.
____________ http://yeeti.com/
|
|
|
|
 |
Jordan
Dołączył: Grudzień 2010
Posts: 222
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Według mnie tacy bokserzy jak Tony Tucker (od Tysona), James Douglas czy Frank Bruno byliby bardzo dużym zagrożeniem dla Władimira. Władimir umie łatwo poradzić sobie z bokserami, którym może narzucić styl walki. Jeśli rywal narzuca styl, to Wład się gubi. To nie jest tak, że Wład walczyłby sobie lewym prostym, a taki rzeźniki jak prime Tuckery, Douglasy czy Bruno staliby sobie i dali się pykać ostrożnemu Władowi, który zazwyczaj czeka aż rywal sam się przewróci. Według mnie te chłopy z lat 80-tych byliby zdecydowanymi faworytami z Władymirem.
Witek z powyższymi bokserami mógłby równie dobrze paść kondycyjnie jeszcze przed 6. rundą i ze swoimi dziurami w obronie zostać znokautowany. Witalij według mnie miałby problemy np. z prime Alim. Ali szybszy, bardzo dobry na nogach i umiał dobrze kontrować. Sam Ali to nie tylko głupie nadstawianie się i robienie sobie jaj z ciosów przeciwnika. Ten facet kiedy wiedział, że ma pod górkę potrafił się zmobilizować. Będąc już past prime zaboksował mądrze z dużo silniejszym od Witalija Foremanem. Będąc prime i walcząc mądrze powinien wypunktować Witalija.
To samo Holmes.
Władimir do momentu zmęczenia się Tony Thompsona (ok. 5 rundy) prowadził z nim wyrównaną walkę. Tony Thomspon jest nikim w każdym elemencie przy Holmesie.
|
|
|
|
 |
Pablo
Dołączył: Sierpień 2009
Posts: 357
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Co do Foremana to do tych trzech sztandarowych walk z Alim, Laylem i Youngiem, wyszedł w gównianej formie. Szczególnie rzucało to sie w oczy z tymi dwoma ostatnimi. Layle był strasznie dynamicznym bokserem, który przy słabej formie Georga postanowił zatłuc go jego własną bronią i o mało co mu się to nie udało. Ilu tak naprawdę bokserów w historii potrafiłoby przetrwać taką wojnę i takie ciosy Layle? To co dla jednych mogło być słabością Foremana czytaj deski w tej walce, mi pokazało z jakim twardym i odpornym skurczybykiem mieliśmy do czynienia. Co do walki z Youngiem to oprócz słabszej formy, na niekorzyść Foremana przemawiał duzy ring który pozwalał dynamicznemu (!) cruiserowi z niewygodnym stylem punktować rywala w walce na dystans, poza tym Duży Georg wyszedł z innym nastawieniem niz we wcześniejszych pojedynkach, mianowicie nie chciał urwać głowy tylko spróbować poboksować i wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle. Deski z Alim i Youngiem wynikały głównie ze skrajnego zmęczenia, Foreman nie grzeszył w tamtym czasie żelazną kondycją i lubił dodatkowo ostro startować.
Teoretycznie Władek ma wszystko zeby wygrać z młodym Foremanem, warunki fizyczne, świetny jab plus prawy prosty, styl i siłe cosu, nie ma jednak jednego, czyli szczęki. To ze pod Stewardem Wład boksuje dla siebie maksymalnie bezpiecznie na dystans i z klinczami, nie oznacza ze przez cała walkę nie dałby sobie nawsadzać kilku cepów. Trzeba pamiętać ze Foreman z lat 70 posiadał w sobie jeszcze taką mobilność, którą zatracił po powrocie, dodatkowo w tamtym czasie to był nieokrzesany zwierz przy nim Sanders to był miś Kolargol. Nie chce mi sie wierzyc ze Władek byłby w stanie przyjać to czym Foreman częstował Aliego, Layle, Fraziera czy Chuvalo.
Vitek za to posiada szczękę ale nie ma takiej defensywy jak brat, ani takiego dystansu. Nie jest też przesądzone że byłby w stanie przetrzymać wszytko to co by mu ładował po buzi George. Ogólnie to wszystkie tego typu tematy są czysto akademickie i mozna sie spierać o najdrobniejsze detale.
|
|
|
|
 |
salc
Dołączył: Kwiecień 2010
Posts: 117
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Jack Dempsey - nastepny niski duży półciezki. Zakatowanie w nieludzki sposob obrzydliwie nierozboksowanego dziadzia Willarda nie robi na mnie wrażenia w tym temacie. Czasy gdy półciężcy mogli wygrywac z HW bezpowrotnie mineły. HW od dluzszego czasu jest wieksza nie dlatego ze duze jest ładne, tylko ze na tym poziomie zaawansowania boksu duze wypiera małe
Przecież Willard był faworytem tej walki,to był wielki upset tamtych czasów,Dempsey miał to przegrać.Naprawdę nie wiem jak można się czepiać tej wygranej Dempseya.Robił to Tomek S a teraz Ty Gwahlur.V.Kliczko też był obrzydliwie nierozboksowany po swojej przerwie a pierdzielną Petera .
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4704
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Przecież Willard był faworytem tej walki,to był wielki upset tamtych czasów,Dempsey miał to przegrać. V.Kliczko też był obrzydliwie nierozboksowany po swojej przerwie a pierdzielną Petera
No i? Douglas-Tyson to byla najwieksza niespodzianka w historii profesjonalnego boksu a mimo to nie robi na mnie to zwyciestwo specjalnego wrażenia. Tyson po odejsciu Kevina Rooneya zaczał sie boksersko staczać, trenował go niedoświadczony Aaron Snowell, do tego Mike był nierozboksowany. Pojedynek z Douglasem mial byc 60 sekundową rozgrzewką przed czyms poważnym. Wyszedl cienki Tyson. Vitali Kliczko z kolei byl ogolnie dużo lepszym bokserem niz Samuel Peter, a na dodatek Peter wyszedl cienki do tej walki. Nigerian Nightmare byl parodia samego siebie z pojedynku z Włodzimierzem, podobnie było w nastepny jego pojedynku. Zasapał sie z Vitalim po paru rundach nic nie robienia.
Co do Foremana to do tych trzech sztandarowych walk z Alim, Laylem i Youngiem, wyszedł w gównianej formie
Ojojoj jakie to wygodne. Facet wreszcie został przetestowany, podobnie jak David Lemiuex. Szybkie nokauty na bardzo pasujacych rywalach są fajne, ale mało mówią o zawodniku. Foreman na poziomie mistrzowskim został wreszcie przetestowany na dystansie innym niz sprinterski i wyszlo to wszystko cienko
Co do walki z Youngiem to oprócz słabszej formy, na niekorzyść Foremana przemawiał duzy ring który pozwalał dynamicznemu (!) cruiserowi z niewygodnym stylem punktować rywala w walce na dystans, poza tym Duży Georg wyszedł z innym nastawieniem niz we wcześniejszych pojedynkach, mianowicie nie chciał urwać głowy tylko spróbować poboksować i wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle
Gdyby Foreman wyszedl i właczył normalny wiatrak to jeszcze by z Jimmy Youngiem przegral przed czasem wyczerpany. Young to nie Frazier idacy mu na łapy na rzeź. Foreman ze swoim chamstwem nie mialby startu i musial sie bardziej ucywilizować by nie wykorkować.
w tamtym czasie to był nieokrzesany zwierz przy nim Sanders to był miś Kolargol
Sanders byl 5 razy szybszy niz Foreman. Gdyby Corrie mial szybkosc Foremana to by osiagnal wielkie nic z każdym z Kliczków. Władymir mysle ze musialby wyjsc do Foremana od pierwszej rundy na 100% i starajac mu sie prawym prostym lub lewym sierpowym zrobic KO1-2 (nawet ryzykujac szybkie wystrzelanie sie) mogloby by sie udac przy jego sile, szybkosci, warunkach, jabie i dziurawej defensywie Foremana. Dostałby Small George gonga jak Brewster, a po powstaniu bylby dziurawym, nieskoordynowanym, wolnym cepem, a różnica dekad zrobiłaby swoje.
|
|
|
|
 |
Pablo
Dołączył: Sierpień 2009
Posts: 357
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Quote: Ojojoj jakie to wygodne. Facet wreszcie został przetestowany, podobnie jak David Lemiuex. Szybkie nokauty na bardzo pasujacych rywalach są fajne, ale mało mówią o zawodniku. Foreman na poziomie mistrzowskim został wreszcie przetestowany na dystansie innym niz sprinterski i wyszlo to wszystko cienko
Przecież dobrze wiesz ze Foreman przygotowujac się do walki z ALim doznal kontuzji łuku co nie pozwoliło mu na obyciu wszystkich zaplanowanych sesji sparingowych. Dodatkowo przygotowywał sie w samym Kinszasie, którego to miejsca po prostu nie lubił, rzadko pokazywał sie publicznie, a miejscowi wyraźnie sprzyjali rywalowi. Oczywiscie prawdą jest ze Foreman nie potrafił rozłożyć sił i przy 40 stopniowym upale szybko się wystrzelał.
Do Layla wyszedł nierozboksowany po prawie półtorarocznej przerwie, wiec siła rzeczy musiał być w słabszej dyspozycji. Co do formy lub jej braku Youngiem to mozna sie spierać, ale pewne jest jedno a mianowicie to ze Young mu wybitnie nie pasował pod względem stylu, zresztą nie tylko jemu. Mimo ze miał słabe warunki fizyczne to był "śliski", szybki i potrafił walczyć na dystans czyli cos co Foremanowi wybitnie nie pasowało.
Quote: Gdyby Foreman wyszedl i właczył normalny wiatrak to jeszcze by z Jimmy Youngiem przegral przed czasem wyczerpany. Young to nie Frazier idacy mu na łapy na rzeź. Foreman ze swoim chamstwem nie mialby startu i musial sie bardziej ucywilizować by nie wykorkować.
Zależy jak sie na to patrzy. Gdyby postawił wszystko na jedną kartę i wyszedł aby urwać głowę Younga tak jak to robił z innymi oponentami to być moze skończyłby to przed czasem, przecież Young nie był nie do trafienia co pokazały deski chyba w 6 rundzie. Tymczasem tu wyszedł w ugrzecznionej wersji i chciał zrobić cos czego po prostu nie potrafił robić ani wcześniej, ani co pokazało życie później po powrocie.
Quote: Sanders byl 5 razy szybszy niz Foreman. Gdyby Corrie mial szybkosc Foremana to by osiagnal wielkie nic z każdym z Kliczków. Władymir mysle ze musialby wyjsc do Foremana od pierwszej rundy na 100% i starajac mu sie prawym prostym lub lewym sierpowym zrobic KO1-2 (nawet ryzykujac szybkie wystrzelanie sie) mogloby by sie udac przy jego sile, szybkosci, warunkach, jabie i dziurawej defensywie Foremana. Dostałby Small George gonga jak Brewster, a po powstaniu bylby dziurawym, nieskoordynowanym, wolnym cepem, a różnica dekad zrobiłaby swoje.
To twoje subiektywne odczucie, ja nie wiem czy Foreman był dwukrotnie czy pięciokrotnie wolniejszy od Sandersa, wiem za to ze kopał jak koń nieporównanie mocniej od Corrego. Dodatkowo był ogólnie o wiele silniejszy fizycznie. Władek nigdy nie lubił walczyć z twardołgowymi, puncherami z nieprzewidywalnym stylem.
Piszesz ze Foreman był prymitywem, cepiarzem etc. ok jak sie patrzy na jego walki to mozna tak na pierwszy rzut oka pomyśleć, ale mimo tego pokracznego stylu to było strasznie skuteczne, zobaczać jakie on uppercuty wyprowadzał, być moze najbardziej destrukcyjne w historii boksu, prymityw czymś takim by nie trafił. Witkacy też wyprowadza brzydkie technicznie ciosy i posiada mniej urozmaicony repertuar ciosów od Foremana a nie słyszałem ze ktoś nazywał go cepiarzem, czy prymitywem.
Quote: Pamietajmy ze mozna być z historycznego punktu widzenia lepszym HW a jednoczesnie przegrac "wirtualna konfrontacje". Bo czasy i rozmiary sie zmieniaja. Lepsze żywienie, odzywki, doping, opieka medyczna, odnowa biologiczna, wiedza treningowa ktora poszla do przodu i ogolnie wieksze pieniadze zaangażowane.
Wrócę jeszcze do tego, to wszystko racja ale chyba troche demonizujesz. Weźmy takiego Hearnsa sprzed Barkleya I, a już na pewno sprzed Haglera, przecież on dzisiaj wysłałby w kosmos cała czołowkę welter, LMW i SM. Nieraz czytam ze metody treningowe poszły na przód i technicznie dzsiejszy bokserzy biją tych sprzed kilku dekad na głowę, a kto mi pokaze kogoś z obecnie walczących z takim repertuarem ciosów niczym u killera jak posiadał Tommi?
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4704
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Foreman z powodu braku pełnych sesji sparingowych mógl nie czuc dystansu przed Alim tak jak trzeba, tyle ze jakiego dystansu? Ali leżał tuż przed nim na linach, mial go wiec przed sobą i na 100% tego wariantu na sparingach nie trenował, to zaskoczylo wszystkich. Tak, upał z pewnoscia przełozył sie na jego kondycje, ale Ali oddychal tym samym powietrzem a do tego zbierał liczbne i bolesne body punche od punchera. Ali go oszukał zanim jeszcze Foreman sie zmordował. Ile by trwalo mordowanie sie Foremana na gali w Las Vegas? 12 rund z tym samym wynikiem końcowym? Foreman oficjalnie nie walczyl przez 15 miesiecy przed Ronem Lylem a realnie mial aż 7 walk pokazowych, ktore trwały 18 rund z ktorych przynajmniej 5 pojedynkow było normalnymi walkami profesjonalnymi (widzialem). Na dodatek te 5 było rozegranych jednego wieczora przez co przeciwnicy w pozniejszych walkach majac zmeczonego Foremana, będąc wypoczęci byli dla niego tym trudniejszymi przeciwnikami niz byliby walczac normalnie. Foreman mial tez 2 walki i 6 przeboksowanych rund w ciagu 2 miesiecy przed starciem z Ronem Lylem. Podchodzac do Lyle'a Foreman był bardziej rozboksowany niz do Joe Fraziera. Lyle go po prostu obnażył, mało nie znokautowal Foremana w jego ukochanej grze, w której George miał byc nieprzejednanym, nie do ruszenia nadludzkim potworem zwierzęcej siły. A przeciez George z Lylem mial 4 kg masy miesniowej wiecej niz z Frazierem, czyli był twardszy i silniejszy niz przy swoich najglosniejszych zwyciestwach. Czy Lyle by znokautował mniejszego Foremana od Fraziera?
Jimmy Young nie pasował Foremanowi? Za to Joe Frazier wybitnie mu pasował. Foreman był puncherem gdy srednia HW wynosiła ile, 215 funtow? Corrie Sanders wraz ze swoja szybkoscia, celnoscia i kontrami byl wcale nie mniej groźny. Sanders byl ogromnie szybszy od Foremana. Gdyby Sanders mial szybkosc rąk i nóg Georg'a to nic by Vitalemu nie zrobil. Wład mial problem z Sandersem i Peterem, tyle ze walczac z Corrie nie traktował boksu wystarczajaco poważnie, nie traktował Sandersa, swojej po prostu kolejnej ofiary wystarczajaco poważnie, mial Kliczko styl walki ogromnie bardziej pasujacy Sandersowi niż obecny jaki prezentuje i po prostu był gorszy niz dzis. Walka z Peterem z kolei została wzieta grubo za wczesnie, Włodzimierz dopiero uczył sie nowego stylu i wczesnie testował go jedynie na niepełnych 4 rundach z cruiserem, ktory oddał walke. Sanders i Peter (ktory mial w sobie podobne zezwierzecenie co Foreman) byli dla Kliczko groźni poniewaz jeden byl wielki i mial szybkie rece, a Peter z kolei potrafil szybko przyspieszyc na nogach (jak szarzujacy nosorożec) i walić dynamicznymi cepami (dodatkowo przecież tam 2/3 nokdaunów stanowiły faule). Gdyby Sanders i Peter mieli szybkosc rak i nóg Georga Foremana, to by osiagneli z Kliczko wielkie nic. Styl Foremana był skuteczny bo walczyl w HW ze srednia wagą około 215 funtow i tam był olbrzymem (teraz nie byłby), do tego facet faulował pchajac rywali i bijac ich po nerkach, co przy dobrym sedziowaniu nie mialoby miejsca. On byl zajebiscie skuteczny na cholernie pasujacego mu Fraziera, ale jak juz zabrakło zajebiscie pasujacego stylu rywala, to z Lyle ledwo wygrał, a z Youngiem przegrał, przez Alego został oszukany. Foreman nie był nazywany cepiarzem ze wzgledu na terror jaki siał, szacunek jaki budził osiagnięciami jak oraz sympatie jaka sie cieszyl po powerocie. Holyfield też nie byl nazywany debilem za to ze bił sie z Bertem Cooperem. Znajdz mi Vitalego wyprowadzajacego ciosy jak Foreman z Jose Romanem!
Thomas Hearns byl zajebisty talent, legenda, olbrzym i puncher, teraz takich nie ma a i przed nim pewnie nie było takich dziwolagów. Dzieki jednak lepszym metodom i zapleczu ten sam Thomas Hearns bylby dzis lepszy niz był wtedy. Foreman to nie Hearns a waga ciezka zrobila sie wieksza, on juz nie bilby tak mocno i nie bylby tak wysoki bo Kliczkowie sa jeszcze wieksi. Do tego nie on bylby jedynym puncherem w ringu (do czego przywykł), bo Wlad umie uderzyc tak samo mocno jesli nie lepiej tym prawym prostym, tyle ze jest wiekszy, szybszy w rekach, szybszy w nogach, lepszy technicznie, bardziej doswiadczony. To nie to co kurdupel, cruiser, kumulator Frazier idealnie pasujacy mu stylem, czy też Ken Norton ktory z każdym bardziej klasowym puncherem szybko przegrywal przez KO.
|
|
|
|
 |
tygrum
Dołączył: Marzec 2011
Posts: 48
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Akurat w walce z Alim, Foreman miał w założeniach taktycznych zagnać Alego na liny i tam wykończyć Go bombami. Wszyscy się spodziewali że Ali spróbuje tańca, nikt nie przypuszczał że od razu położy się grzecznie na linach pod bomby George'a.
George źle rozłożył siły? On nigdy sił nie rozkładał. Jego styl polegał na parciu do przodu i nawalaniu z obu rąk z niesamowitą siłą, ten styl był kompletny, nie miał luk właściwie, wykonał go perfekcyjnie.
Jaka słaba forma w walce z Alim?Chyba nikt nie wyprowadził w walce tylu potężnych, atomowych ciosów co George wtedy. A jeśli wziąć pod uwagę temperaturę i wilgotność - Foreman zaprezentował niesamowitą, życiową formę. Taki wysiłek jest nieźle energożerny, George dał niesamowitego czadu tam na ringu, jak dla mnie absolutny tip-top formy, nikt nie powinien był tego przetrwać. Logicznie rzecz biorąc Ali nie miał zwyczajnie żadnych szans.
Frazier pasował Foremanowi? A czemu nie odwrotnie? Powolny wielki drągal bijący sygnalizowanymi, wolnymi bombami idealnie pasował Frazierowi. Nic tylko robić uniki i nawalać typa po gębie.
Po pierwsze George wcale taki wolny nie był, te ciosy były potwornie długie, ale całkiem szybkie.
Po drugie całkiem celne (trafć Fraziera takim ciosem nie było łatwo).
Po trzecie George tez potrafił jakiś unik czy blok zrobić.
Po czwarte, miał doskonałą obronę, bo się nie zatrzymywał praktycznie. Szedł (a na nogach niezły był całkiem)i bił, obrywał - nie obrywał. Jak przeciwnik coś kombinował odpychał Go i walił dalej.
Miał ten wiatrak na tyle celny i potwornie silny, że samo wskoczenie w Niego było potwornie ryzykowne. Każdy który chciał Go napocząć, musiał ostro zaryzykować i praktycznie wejść pod cios - a wchodzenie pod cios Żorża nigdy dobrym pomysłem nie było.
Ponadto miał przeświadczenie o swojej niepowstrzymalnośći i niezwyciężoności - niszczył tak wszystkich, i wiedział, że każdy padnie. Nie miał żadnych wątpliwości.
Ali Go zniszczył boksersko, kiedy George był praktycznie absolutnie nie do powstrzymania. Potem nie miał w sobie już tej pewności, że każdemu poradzi -i nie był już tak niebezpieczny. Za dużo myślał, próbował boksować, rozkładać siły...
Ali Go złamał po prostu...
Jeśli chodzi o technikę - to teraz napiszę coś zabawnego, ale na Foremanie można się poprawnej techniki silnego ciosu uczyć - to jaki skręt On robi, jak wkłada biodra i uda - jak ciało pracuje -to jest naprawdę coś, dla mnie. Całe ciało wyrzuca cios, niczym z katapulty.
Uważam że młody Żorżu z walki z Alim to byłby koszmar dla Władka -leciałby do przodu i lał te swoje bomby,nie zrywem jak Sanders, tylko po prostu by pobiegł na Władka i za Władkiem. Władek by Go lewym nie utrzymał, musiałby wiać do tyłu, prawie nie mając czasu na kontry - Żorżu by Go w końcu zwalił.
Vitkacy - im bardziej Go studiuję, tym bardziej jestem przekonany że żaden bokser ofensywny by Go nie pokonał...
|
|
|
|
 |
Pablo
Dołączył: Sierpień 2009
Posts: 357
|
 Re: /// Prime Versus Prime ///
Quote: Foreman z powodu braku pełnych sesji sparingowych mógl nie czuc dystansu przed Alim tak jak trzeba, tyle ze jakiego dystansu? Ali leżał tuż przed nim na linach, mial go wiec przed sobą i na 100% tego wariantu na sparingach nie trenował, to zaskoczylo wszystkich. Tak, upał z pewnoscia przełozył sie na jego kondycje, ale Ali oddychal tym samym powietrzem a do tego zbierał liczbne i bolesne body punche od punchera. Ali go oszukał zanim jeszcze Foreman sie zmordował. Ile by trwalo mordowanie sie Foremana na gali w Las Vegas? 12 rund z tym samym wynikiem końcowym?
To na sparingach doskonali się tylko czucie dystansu? Ali wyprowadzal mniej ciosów więc zachowywał wiecej energii, a co do body punchy to nie znam nikogo innego o takiej odporności na te ciosy jakie posiadał właśnie Ali. Był nimi mordowany chociażby przez Chuvalo I, Fostera, Fraziera, Foremana i Nortona i nikt mu nie potrafił tym zrobić krzywdy, nawet Berbick gdy miał przed sobą już tylko starego mistrza. Chyba w trzeciej walce Norton pod koniec 11 rundy uderzył lewym hakiem na wątrobę czym zranił Aliego ale to był tylko wyjątek.
Quote: Foreman oficjalnie nie walczyl przez 15 miesiecy przed Ronem Lylem a realnie mial aż 7 walk pokazowych, ktore trwały 18 rund z ktorych przynajmniej 5 pojedynkow było normalnymi walkami profesjonalnymi (widzialem). Na dodatek te 5 było rozegranych jednego wieczora przez co przeciwnicy w pozniejszych walkach majac zmeczonego Foremana, będąc wypoczęci byli dla niego tym trudniejszymi przeciwnikami niz byliby walczac normalnie. Foreman mial tez 2 walki i 6 przeboksowanych rund w ciagu 2 miesiecy przed starciem z Ronem Lylem.
Te walki w Toronto to była tylko pokazówka majaca na celu lekkie podbudowanie psychiczne Foremana po bolesnej porażce. Czymś takim nie buduje sie formy, to tak jakbyś dał piłkarzom Realu Madryt poł roku wolnego zorganizował im trzy sparingi w ciagu dwóch dni i po trzech miesiacach jeszcze jeden, a następnie wrzucił na Atletico Madryt (szeroka czołowka) będące w pełni sezonu. Poza tym z Lylem Foreman miał nowy team, który się nim zajmował.
Quote: Sanders i Peter (ktory mial w sobie podobne zezwierzecenie co Foreman) byli dla Kliczko groźni poniewaz jeden byl wielki i mial szybkie rece, a Peter z kolei potrafil szybko przyspieszyc na nogach (jak szarzujacy nosorożec) i walić dynamicznymi cepami (dodatkowo przecież tam 2/3 nokdaunów stanowiły faule). Gdyby Sanders i Peter mieli szybkosc rak i nóg Georga Foremana, to by osiagneli z Kliczko wielkie nic.
Zaraz sie dowiem ze Peter to wieksza legenda niz Foreman. Kompletnie nie doceniasz moblności młodego Foremana, ani szybkosci jego rąk. Peter, Brewster, Sanders robili problemy Władowi bądz z nim wygrywali bo byli nieprzewidywalni i potrafili siąść na Ukraińca częstujac go np. takimi chamskimi cepami jak Peter. Pisalem juz o tym ze Władek nigdy nie lubił z takimi zwierzakami walczyć, a Foreman tych trzech wyzej wymienionych przewyższał w tym aspekcie. Dla mnie taka hipotetyczna walka byłaby znakiem zapytania mogła by sie skończyć wysokim UD dla Włada albo czasówka na korzyść Foremana ty za to optujesz tylko za jednym wynikiem.
Quote: Znajdz mi Vitalego wyprowadzajacego ciosy jak Foreman z Jose Romanem!
Nie patrz sie tylko na sama walkę ale również na jej okolicznosci. Roman przed pojedynkiem wysmiewał sie z Georga i drwił z siły jego ciosu, podobno przed samą walka gdy staneli oko w oko Roman splunął na Foremana. Nie dziwi więc ze Foremana wyszedł zeby dosłownie zaje..ć rywala i stąd to cepowanie. Równie dobrze móglbym sie zapytać o walki, Władka i Vitka w których to pokazuują oni urozmaicony boks np. częste body punche i podbródkowe.
Quote: Jaka słaba forma w walce z Alim?Chyba nikt nie wyprowadził w walce tylu potężnych, atomowych ciosów co George wtedy.
Jak na sparingu przed megaważną wlaka rozcinasz sobie łuk brwiowy co skutkuje nie tylko mniejszą iloscią sparingów ale i przesunięciem walki to logiczne jest to ze odbije sie to na twojej formie. Jonak po ostatniej walce skarżył się ze przez przesuniecie terminu był przetrenowny i dlatego słabo wyszła mu ta walka ze Starikowem. Jaką masz pewnosć ze Foreman przy normalnych przygotowaniach nie zdechł by dopiero po 10 rundzie a nie po piątej?
|
|
|
|
 |
|
|
 | |  |
|
Strona 1 z 2
|
Users browsing this topic: 0 Registered, 0 Ukrytych i 1 Gość Zarejestrowani użytkownicy: None
|
nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum nie możesz edytować swoich postów na tym forum nie możesz kasować swoich postów na tym forum nie możesz głosować w ankietach na tym forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum You can post calendar events in this forum
|
|
|
|
|