
Re: Alexis Arguello 1952-2009
wybacz mu Panie, bo nie wie co mówi...

GRB, nie kazdy lubi bezmyslne , waciane napierdalanki. Ale moge sobie wyobrazic ze bylo to cos dla fanow Mayorgi.

Niekiedy (nalezy to do zadkosci) , gdy ogladam walki bokserow z ktorymi nie jestem zwiazany emocjonalnie

a cos mi sie w ich stylu nie podoba to ogarnia mnie jakas dziwna kurwica i musze to szybko wylaczyc zeby mnie szlag nie trafil
Teza o wacianej napierdalance brzmi dosyć ekscentrycznie jeśli bierze się pod uwagę fakt, że w walce bierze udział jeden z najmocniej bijących bokserów w historii boksu w ogóle. Co do twojej pierwszej wypowiedzi o tym, że Pryor i Arguello nie mieliby czego szukać w dzisiejszych czasach jest o tyle oryginalna co nieprawdziwa. Zarówno reprezentant Nikaragui jak i Stanów Zjednaczonych posiadają tak uniwersalne cechy, które w każdej epoce i w każdych realiach bokserskich pozwalają myśleć o zwycięstwie. U Pryora był to betonowy łeb pozwalający przyjmować najmocniejsze ciosy (Hearns, Arguello). Do tego niesamowite serducho i natychmiastowa chęć odgryzienia się za krzywdę, i doskonała szybkość, ciosy seriami czy uniki. Jest taka akcja w walce z "El flaco explosivo" kiedy "Hawk" pada, robi fikołka, błyskawicznie wstaje odpychając sędziego, i od razu wychodzi ze swoimi bardzo mocnymi ciosami. Wybacz Sebastian, ale na takich zawodników zawsze będzie popyt. Między Pryorem a resztą 140 nie ma też dzisiaj różnicy warunków fizycznych. Nie ma mowy o przypadku typu Joe Louis, który byłby dzisiaj cruiserem.
Według boxrecu najlepszym zawodnikiem 140 jest Pacquiao. Manny ma taki sam wzrost jak Pryor. Twierdzisz, że "Hawk"[ dzisiaj
nie miałby czego szukać w ringu z Filipińczykiem? Mnie się wydaję- mimo mojej wyjątkowej sympatii dla Pacquiao- że Pryor prime zebrałby wszystko co byłby w stanie wypluć przeciwnik, oblizałby się i całkowicie stłamsił Mannego, bo ten jak się już go przyciśnie to jest raczej bezradny w defensywie. Warto pamiętać, że Pryor miał też żelazną kondycję, a walczył w pojedynkach pietnastorundowych więc nie ma Panie Boże zlituj. Mógłbyś biegać cały czas po ringu, ale w końcu by cię dopadł. Nie ma szans, Pryor zajebałby Pacquiao. Za twardy, za silny, za szybki.
____________
www.literatki.com