Jak Wy to widzicie ?
Ja widzę to jasno i przejrzyście...Osobiście nie widzę innej opcji jak to że Roy dostaje ostry-punktowy wpierdol w rzeczywistości której nie może sobie przyswoić dopóki ktoś nie wbije mu ochraniacza prosto w mózg.
Bernard ma kompleks "niepotwierdzonej legendy" i tylko dlatego ta walka się odbędzie. Stary - zardzewiały Roy obsrał się ze strachu jak zobaczył Hopkinsa gdy ten leje Pavlika w mordę jak młodą szmatę i widocznie tylko finanse (plus presja społeczeństwa) zdecydowały o być czy nie być tej walki. Przy swoim bardzo widocznym regresie którego tylko ślepiec by nie zauważył, nie dziwię się mu odwlekania daty tej walki do której i tak musiało dojść... Aspekt sportowy tutaj jest żadny i nie ma się co tutaj takiego doszukiwać i ja nie zamierzam. Rewanż który się B-hop'owi należał jak psu buda. I ja się z tego pomysłu cieszę i chętnie obejrzę
Obstawię najpewniej jak nigdy - TKO w 10 rnd. Bezradny ,obity RJJ zostanie poddany przez narożnik, po czym będzie się dalej wymawiał ze w sumie to Hopkins go czysto nie znokautował i dalej ma szansę podbić ponownie świat boksu
Smutno skończy się legenda wielkiego (niegdyś) Roya Jonsea Jr...
Tragikomedia.


















