tylko ciezko jest stwierdzic kiedy to powinno nastapic. czesto boksera niszczy jedna walka i zdarza sie to w dosc mlodym jeszcze wieku (taylor, mesi, bowe). a niektorzy potrafia w wieku ponad 40 lat zdobyc mistrzostwo swiata i pieknie sie wyslawiac (foreman). z kolei podchodzenie do kazdego przypadku indywidualnie wzbudzalo by kontrowersje, no i oczywiscie zagrozenie korupcja. podoba mi sie ten pomysl artura z tymi porazkami z rzedu po okreslonym wieku, ale to byloby do obejscia (po 3 porazkach brali by totalnego kelnera i po sprawie).
ja nie twierdze, ze bokser kieruje sie logika przy konczeniu kariery i ze wybierze najlepiej dla zdrowia (na pewno sa takie wyjatki, ale na pewno nie ragula), ale jak bylo napisane przy koncu tego artykulu. przyjaciele stwierdzili, ze babka zdawala sobie sprawe z ryzyka, ale i tak by to zrobila. i tutaj chyba jest racja. bokser podejmuje decyzje zdajac sobie sprawe z ryzyka, to jest jego wybor.
to jest boks zawodowy, czyli w jakims sensie praca, za ktora dostajesz wynagrodzenie. wiec nie porownywalbym tego do amatorstwa, lecz raczej do pracy zarobkowej, gdzie dolna granica jest podana, lecz gorna nie (po prostu nie mozna czlowiekowi zabronic zarabiac i utrzymywac rodziny). jestem otwarty i popieram kazdy pomysl zabezpieczenia zdrowia zawodnikow, lecz przeciwny zabranianiu zarobkowania.
____________
biuro rachunkowe Płock rowerek biegowy