|
Strona 1 z 8
|
 | Manny Pacquiao - Joshua Clotey |  |
| Autor |
Wiadomość |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4556
|
 Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Na pierwszy rzut oka bardzo fajna walka, ale trzeba sie temu przyjrzec wg cytatu-motta Frediego Roacha:
"To jest biznes, tu chodzi o branie właściwych walk we właściwym czasie"
Dlaczego jest teraz wladciwy czas na Cloteya?
Joshua mial miec bardzo duze klopoty ze zrobieniem 147 do Cotto, z tego powodu mial przejsc do 154, on i tak jest ogromny i to cud ze robil ja tak dlugo. Wraz z wiekiem coraz trudniej robic te sama wage a od Miguela minal prawie rok i moglo sie to tylko pogorszyc. Czyzby o Clotteyu mowilo sie w biznesie, ze sie juz tak dusi w 147 ze jego wartosc sportowa nastepnym raziem moze zostac solidnie zredukowana przez odwadnianie? To jest zapaszek ktory przyciaga Roacha jak magnes. Moze znowu zaswiruja z waga i karza Joshua byc w dniu walki zdecydowanie mniejszy niz zwykle? Ukochana zagrywka Roacha. Clotey jest ogromnym 147, Pacquiao jest malutenkim 147 wiec jak czorny nie bedzie duzo, duzo wiekszy to nawet bez "tale of the tape" bedzie wiadomo ze zostal skurczony dla Paca. Poza tym w marcu 2010 Joshua bedzie mial tylko jedna zawodowa walke w ciagu 19.5 miesiaca. Roach pewnie az podskoczyl z radosci jak sobie to uswiadomil.
W kazdym razie Pacquiao to wygra. Clotey mimo rozmiarow nie ma ciosu, dlatego zostal wybrany, tak jak mial byc Paul Malignaggi dla Filipina. Joshua wyprowadza tez tych ciosow ostatnio za malo, gdyby sie tak nie dusil w 147 to by wyprowadzal wiecej z Cotto w ostatnich rundach i ogloszono by go zwyciezca. Do tego facet lubi stac w miejscu za podwojna garda, Pac bedzie w tym momencie szybciutko lapkami machal i nawet jak nie bedzie duzo trafial to i tak wszyscy beda podnieceni. Nawet jak bedzie troche gorszy, powiedzmy 113-115 to i tak dadza mu zwyciestwo jako efekciarskiej gwiezdzie, nr.1 boksu, maszynce do zarabiania pieniedzy. Jesli Clotey nie bedzie wyglodzony to jego przegrana przed czasem wydaje sie bardzo malo prawdopodobna. Na pierwszy rzut oka ryzykowny pojedynek, ale to jest Freddie Roach, wiec prawie na pewno jest jakis haczyk.
ps Juan Manuel Marquez po zlozeniu propozycji walki zarzadal testow olimpijskich od Pacmana. Wyglada wiec na to, ze jednak Manny nie bedzie mial cudownej powtorki z Pacquiao-Morales III. A wszystko moglo byc tak pieknie, tylko ten gupi Mayweather...
|
|
|
|
 |
Kris Dee
Dołączył: Listopad 2009
Posts: 250
Location: Belfast
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Podobno ma być w 144 jak tak to lipa straszna.
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4556
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Manny Koksiao juz kombinuje jak tu Cloteya zrobic wysranym w dniu walki.
Michael Koncz, adviser Paca:
Quote: - Tak jak Cotto, który miał w kontrakcie, że musi wyjść w wadze umownej 145 funtów, tak Clottey na ważeniu będzie zobowiązany mieć nie więcej niz 144 funty
Co zrobic z gosciem, ktory sie dusi w 147 i 154 to tylko kwestia czasu, a moze i obecnie przymus po takiej przerwie? Jebnac mu 144, a niech sie zesra. Niech mu jeszcze po cichu dadza 150 w dniu walki i bedzie nastepna szmata delahoja, co to przegra przed czasem a Filipin z konopii bedzie na jego tle wygladal jak bomba atomowa. Clottey i tak bedzie zadowolony bo to maksymalny pay-day w jego karierze. Wygra czy przegra, napakowany czy wyglodzony, zarobi na tym tyle, ze do konca zycia bedzie lezal na plazy palnikiem do gory i pil zimne drinki. Ponad polowa z ostatnich 11 walk Cloteya miala miejsce w 148-154. Tymczasem wraz z wiekiem coraz trudniej mu robic nawet te wage co robil wczesniej, do tego dochodzi dluga przerwa, wiec troszke sie pewnie zapuscil, zwlaszcza ze nastepne wystepy byly juz wstepnie planowane na 154. W konsekwencji wygrana przed czasem Pacquiao nad zawodnikiem nieprawdopodobnie ciezkim do znokautowanie jest coraz bardziej realna. Jak nic szykuje sie "Ring Magazine Fighter of the Year 2010".
|
|
|
|
 |
przemo663
Dołączył: Listopad 2009
Posts: 318
Location: Krk
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Jako, że przekomarzanie się na bokser.org, czy Roach jest największym kombinatorem obecnie w boksie zawodowym czy nie, może się znudzić nawet największemu twardzielowi, wypadałoby "dla odmiany'' poprzekomarzać się na polskim ringu.
ps Juan Manuel Marquez po zlozeniu propozycji walki zarzadal testow olimpijskich od Pacmana. Wyglada wiec na to, ze jednak Manny nie bedzie mial cudownej powtorki z Pacquiao-Morales III. A wszystko moglo byc tak pieknie, tylko ten gupi Mayweather...
Taka mała uwaga.Na pierwszy rzut oka, obóz Floyda wygrał tę medialną wojenkę.Wzburzony lud krzyczy - Pacquiao koksiarz, Floyd nazbierał trochę punkcików wśród kibiców.Niektórzy bokserzy, jak Marquez czy Malignaggi nawet stawiają Pacquiao warunki, zbliżone do tych jakich zażądał "Money".Oczywiście oni dosyć szybko zmiękną, bo siłę przebicia mają w tej chwili znikomą.Kiedy wybuchła cała ta "afera" z testami byłem święcie przekonany, że media, zwłaszcza te w USA zjedzą Filipińczyka żywcem.Tymczasem od kilku ładni dni wertuję sobie amerykańskie portale i jestem trochę zaskoczony.Generalnie przeważają bardzo wyważone opinie, a spora część żurnalistów nawet dosyć jednoznacznie o upadek "negocjacji stulecia" obwinia obóz Mayweathera.
I druga sprawa.Tak po cichu zastanawiam się czy tymi testami olimpijskimi, Floyd nie podcina trochę gałęzi na której siedzi i czy przypadkiem sam na siebie nie zastawia sideł.Nie sugeruję oczywiście, że może "wpaść" na dopingu, ale jakoś nie widzę tego środowiska "oczyszczającego się" i Floyda domagającego się bardziej restrykcyjnych badań antydopingowych od każdego, kolejnego rywala.A lud, ten sam, który krzyczy dziś "Pacquiao koksiarz" za niedługo zacznie się tego domagać od Mayweathera.
|
|
|
|
 |
POLboks
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 2942
Location: Zakopane - Chicago
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Zwycieski bedzie ten kto wystapi 13 marca na gali HBO w systemie PPV. Niedlugo beda podane wyniki komisji stanu Nevada i pewnie wyjdzie ze obaj sa czysci. Zawsze kon ktory galopuje wznieca tumany kurzu, kurz opadnie i ludzie zaczna pytac z jakiej racji tak naprawde te specjalne wymogi wobec numeru 1 PVP byly wymagane. Czekam tez na rozpoczecie procesu bo bedzie z pewnoscia ciekawy.
Gwah ja wole odtluszconego Clotteya anizeli pojedynek z Floyda ze slabym jak cholera Hattonem
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4556
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Zwycieski bedzie ten kto wystapi 13 marca na gali HBO w systemie PPV
Nie zwycieski tylko bardziej dochodowy. A bardziej dochodowy jest Pacquiao.
z jakiej racji tak naprawde te specjalne wymogi wobec numeru 1 PVP byly wymagane
A od kiedy to potrzeba jakies mitycznej racji w takich sprawach?
Olimpijskie testy antydopingowe moga byc w takiej walce poniewaz:
a) Mayweather ich chce
b) Ma wystarczajaca sile przebicia aby je przeforsowac
Zreszta Pacquiao przerazony testami antydopingowymi niczym pijany kierowca alkomatem, dajacy smieszne przyczny odmowy i co rusz zmieniajacy wersje, udowodnil, ze zdecydowanie są podstawy do zastosowania bardziej szczegolowych badan.
Gwah ja wole odtluszconego Clotteya anizeli pojedynek z Floyda ze slabym jak cholera Hattonem
Wiadomo ze wyczerpany Clotey bedzie i tak lepszy od Matthew Hattona, tyle ze ludzie zdaja sobie sprawe z tego ze Mayweather-M.Hatton to kpina, a nawet jak ktos sobie nie zdaje sprawy, to sie zorientuje po walce. Natomiast jak Pacquiao stlucze wyczerpanego Clotteya w promocji, to ludzie powiedza: " widziales, Widziales, WIDZIALES? Cotto z nim sie tak strasznie meczyl, Margarito mial z nim takie klopoty a Manny go tak %$@, Pacquiao jest bogiem boksu". I o to wlasnie Pacmanom chodzi. Marquez po 2 walce zupelnie nie interesowal Roacha, Pacquiao wprost stwierdzil, ze nie chce o nim wiecej slyszec. Ale jak juz Juan sie zestarzal, nazbieral kolejnych ciosow na glowe, przegral bardzo wyraznie i znalazl w wadze do ktorej sie nie nadaje, to nagle dla Pacmenow stal sie bardzo fajny.
|
|
|
|
 |
przemo663
Dołączył: Listopad 2009
Posts: 318
Location: Krk
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Olimpijskie testy antydopingowe moga byc w takiej walce poniewaz:
a) Mayweather ich chce
b) Ma wystarczajaca sile przebicia aby je przeforsowac
Zreszta Pacquiao przerazony testami antydopingowymi niczym pijany kierowca alkomatem, dajacy smieszne przyczny odmowy i co rusz zmieniajacy wersje, udowodnil, ze zdecydowanie są podstawy do zastosowania bardziej szczegolowych badan.
Ale jakie znaczenie ma tutaj zachowanie Pacquiao? Testów olimpijskich nie musi być, ponieważ:
a) Pacquiao ich nie chce
b) nie obligują go do tego żadne przepisy
c) ma wystarczająca siłę aby to przeforsować
Zresztą tak na marginesie to ich skuteczność jest porządnie przeceniana.
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4556
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Ale jakie znaczenie ma tutaj zachowanie Pacquiao?
Daje ono podstawy do tego by stosowanie dopingu przez Manny Pacquiao uwazac za niemalze pewne.
Jesli kierowaca jest przerazony mozliwoscia badania alkomatem, podaje smieszne kontrargumenty i ciagle zmienia wersje to na 99% pił. Podobnie ma sie to z Pacmanem.
Testów olimpijskich nie musi być, ponieważ...
Oczywiscie, testy olimpijskie moga byc, ale nie musza. Nie potrzeba tutaj zadnej racji, liczy sie sila przebicia.
Przepisy do tego nie zobowiazuja, ale przede wszystkim przepisy tego nie zabraniaja, a nietypowe ciekawostki kontraktowe to nic nadzwyczajnego w tak prestizowych walkach.
Zresztą tak na marginesie to ich skuteczność jest porządnie przeceniana.
Ich skutecznosc raczej definiuje przerazenie Pacmana nimi.
Mayweather: Testy Olimpijskie!
Pacquiao (do swojego glownego lekarza): Wykryje to co biore?
Lekarz: Afkors
Pacquiao: KURWA BOJE SIE IGIEŁ! To mi odbierze sily przed walka! To bedzie nowosc w trakcie moich przygotowan a ja sie boje nowosci jak ch.j! Tego nigdy wczesniej w boksie nie bylo, a jak nie bylo to znaczy ze jest ZŁE! Pozywam was wszystkich skurwysyny Mayweathery! Nie bedzie walki, nie bedzie i ch.j!
|
|
|
|
 |
przemo663
Dołączył: Listopad 2009
Posts: 318
Location: Krk
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Daje ono podstawy do tego by stosowanie dopingu przez Manny Pacquiao uwazac za niemalze pewne.Jesli kierowaca jest przerazony mozliwoscia badania alkomatem, podaje smieszne kontrargumenty i ciagle zmienia wersje to na 99% pił. Podobnie ma sie to z Pacmanem.
Tyle że ten twój kierowca jest zobligowany do przeprowadzenia takiego badania (alkomat tudzież krew). I u niego wszelkie próby wymigiwania się, w świetle prawa działają na jego niekorzyść.Gdyby badanie trzeźwości było normowane w inny sposób, np: "Policjant podczas kontroli może zbadać trzeźwość kierowcy jedynie patrząc mu w oczy " to w momencie gdy funkcjonariusz próbowałby sprawdzić delikwenta dodatkowo alkomatem, osoba badana ma prawo odmówić używając nawet najgłupszej wymówki.Może powiedzieć: "Nie dam się panu przebadać, bo przypomina mi pan teściową". Przesłankami, które mają świadczyć o winie Filipińczyka są:
a) opinia Mayweathera Sr., który nie dowierza, że zawodnik zaczynający karierę z wagą 107 lbs z powodzeniem rywalizuje w limicie półśredniej (oczywiście jego syn zaczynający w superpiórkowej, walczący po drodze nawet w średniej to zupełna norma).
b) Tłumaczenia obozu Pacquiao (te wyszły w trakcie negocjacji)
Innych przesłanek nie ma.Więc pytam na jakiej podstawie światek bokserski urządza sobie igrzyska pod hasłem: "Pacquaio wstrętny koksiarz".Czy on formalnie gra według jakiś innych zasad (względem dopingu) niż reszta świata?
Ich skutecznosc raczej definiuje przerazenie Pacmana nimi.
Wiesz bardzo możliwe.Z drugiej strony Filipińczyk był poddawany testom krwi:
-2 dni przed Moralesem
-14 czy 24 dni przed Hattonem (czytałem sprzeczne informacje)
i go nie przyłapano.Podejrzewam , że testy olimpijskie to raczej pewna zapora - zapora do obejścia - ale mimo wszystko w pewien sposób krzyżująca plany i zwiększająca nieco ryzyko.Natomiast nie chcę mi się wierzyć w to, że Pacquiao godząc się na warunki Floyda dałby się złapać...Testy olimpijskie nie polegają na codziennym zaglądaniu do tyłka.Być może pod koniec roku temat testów w ogóle upadnie, panowie dogadają się, że kontrola może być przeprowadzona najpóźniej 20 czy 14 przed walką i igrzyska ludu się skończą.
|
|
|
|
 |
Kris Dee
Dołączył: Listopad 2009
Posts: 250
Location: Belfast
|
 Re: Manny Pacquiao - Joshua Clotey
Pacman zaczynał w 107 ale miał wtedy 16 lat, oczywiscie stary Floyd sobie naciągnie troszeczke i bedzie krzyczał że Filipin dokoksował 40lb. To tak jak barany piszą że Adamek chyba też koksi bo przybrał 20 kilo od Dawsona.
|
|
|
|
 |
|
|
 | |  |
|
Strona 1 z 8
|
Users browsing this topic: 0 Registered, 0 Ukrytych i 0 Gości Zarejestrowani użytkownicy: None
|
nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum nie możesz edytować swoich postów na tym forum nie możesz kasować swoich postów na tym forum nie możesz głosować w ankietach na tym forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum You can post calendar events in this forum
|
|
|
|
|