Nie koniecznie w kolejnosci:
-Druga runda rewanzu Goloty z Bowem. Tato zaprosil mnie do knajpki, zaplacil za wejscie (bo rewanz byl tak oczekiwany ze knajpa kazala sobie placic za ogladanie, a na normalnej kablowej telewizji w domu walki nie bylo), postawil mi piwo, i siedlismy sobie przed ogromnym telewizorem z ogromnymi glosnikami. Wielkie emocje podczas wejscia do ringu, choc hymn Polski zagrali w strasznie wolnym tempie. Kazdy cios bylo wyraznie widac i slychac, co dodajac do lekkiego podchmielenia robilo straszne emocje. No i w drugiej rundzie boom, Bowe nagle lezy, wstaje na niepewnych nogach, a Jim Lampley komentuje ze Golota sie do niego zbliza jak "cold assasin." Ohhh.
-Foreman vs. Moorer. George w swojej pierwszej karierze byl nieprzyjemnym bandziorem, ktorego wszyscy sie bali. W drugiej przemienij sie na miskowatego dziadka, ale tak sie z niego smiali ze probowal come-back w wieku 45 lat. W tej walce dostawal przez kazda minute kazdej rundy, az nagle Moorer lezal. Udalo mu sie, i ponownie zostal mistrzem swiata.
-Tszyu vs. Judah. Ten wspanialy taniec Zaba na koniec. "Funky Judah," "Electric Judah," "The Zab Dance," nazwicjie ten taniec jak chcecie, chyba nigdy nie przestanie mnie rozsmieszac. No i potem i jeden i drugi pokazali swoje prawdziwe charaktery w wypowiedziach i w zachowaniu.
-Ostatnia runda Trinidad-Vargas. Znow w knajpie z tata. Jeszcze piwa nie zamowilismy, a juz myslalem ze po walce jak Vargas spadal w pierwszej rundzie. Ale swietny finish byl dopiero jedenascie rund, trzy piwa, i steak z frytkami pozniej.
-"Who's your daddy." Bylem jednym z niewielu, ktorzy uwazali Barrere za faworyta w walce z Hamedem. Wiekszosc myslala ze Meksykanin jest tylko glupim puncherem, ktory poszedl w gore do nowej kategori zeby dostac od wiekszego i szybszego punchera. A okazalo sie ze Marco jest jednym z najbardziej inteligientych ludzi w ringu. Barrera dominowal Hameda przez cala walke, az w ostatniej rundzie obrocil go plecami do siebie, wpchal mu twarz w naroznik, i zpytal sie "kto jest twoim tatusiem?" cos co Hamed podobno pytal swoich przeciwnikow jak wiedzial ze juz ma walke wygrana.
-Wywiady po walce Lewis-Klitschko. Najpierw Larry Merchant musial sie mocowac o mikrofon z Lennoxem, ktory na sile go przekonywal ze jeszcze runda albo dwie i by znokautowal Ukrainca. Z tylu widownia gwizdze, a mama Lennoxa krzyczy ze przeciez jej synek zasluzenie wygral. A potem Merchant sie pyta starszego brata "jak udalo ci sie uniknac jego prawej reki?" Vitali ma problemy z odpowiedzia, bo cala lewa strona jego twarzy jest rozszarpana przez prawa reke Lewisa.
Te momenty widzialem "na zywo" w telewizji. Ale jest jeszcze jeden moment co bardzo lubie, chociaz wynik znalem dlugo przed ogladnieciem walki: Duran dostal straszny lomot w niecalych dwoch rundach od Hearnsa. Ale na sam koniec usmiechnal sie szeroko do Hearnsa, tak jakby chcial powiedziec "ale mi sie to podoba, to dopiero jest fajne zycie." Hearns za to wtedy chyba myslal "co do cholery mam zrobic zeby go chociaz troche zmartwic."


















