Zakładam temat, bo mowia ze wielka sensacja i może wybiorą to jako upset roku 2011. Dla mnie nie jest to sensacja, przypuszczalem ze wygra Lopez, ale jego porażka wcale mnie nie dziwi, ten facet w prawie każdej ostatniej walce mnie rozczarowywał i w linku poniżej pisalem niedawno do PiTo ze śmialo moze okazać sie przereklamowany. Lopez to jest debil, lubi sie bić, nic go nie nauczyl nokdaun z Conceptionem. Z Salido też sie bił, nawet jak byl ciezko poraniony po deskach 5 starciu to zamiast klinczowac, to poszedl na wymiane i tak do końca pojedynku. Niech sie Juan Manuel cieszy że sędzia tak to przerwał, bo i tak by przegrał, był brzydko poraniony i Salido w koncu by go skumulował odbierajac solidną porcje zdrowia, a Lopez ani sie nie bronil, ani nie byl w stanie porządnie odpowiedziec, ponieważ z powodu porażenia układu nerwowego przyjętymi na głowę ciosami bardzo stracil na uderzeniu. Nie byl przez to w stanie uderzyc Orlando tak, by zaszumialo mu w głowie, tak by go znokautować, przewrócic, powstrzymac czy chociaż zmusic by dwa razy pomyślał przed kolejnym huraganowym atakiem. Lopez w wadze piórkowej juz nie ma tak mocnej fizycznosci jak w super koguciej. Podejrzewam, ze wróci i boksujac mądrze wyboksuje Salido w rewanzu, czy jednak ta mądrosc sie utrzyma na dłuzej?
http://www.polskiring.com/viewtopic...&p=49638#p49638


















