Pawel Kolodziej - Ola Afolabi
Oficjalnie potwierdzone. Bardzo dobra walka bez sciemy. Afolabi nie dosc ze nie jest na promocji, to na dodak skonczyl ostatnio z lenistwem i ma byc lepszy niz wczesniej. Nie wiem wiec czy to jest dobry matchmaking, bo juz wczesniej, gdy sie lenił, Ola byl czolowka swiatową, a tymczasem Kolodziej walczyl tylko z Felixem Corą, ktory jest swiatowym solidnym sredniakiem i spodziewajac sie polskiego wałka punktowego lekką ręką oddał wygrywanie rund, nastawiajac sie na KO-zryw pod koniec. Na zmeczonym rywalu. Afolabi to taki mały Toney, Kolodziej powinien wykorzystywac wzrost, nogi, raczej nie atakowac go na linach, nie daj Boze nie zostawiac przy ataku nog z tylu, nastawic sie na wygrana na punkty, skupic sie na lewym prostym, bo takim ciosem to najlatwiej trafic takiego śliskiego mużina. Afolabi to kontrbokser, ktory nie jest lotny na nogach, a w przypadku takich zwykle dobrą metodą jest zmusic ich do ataku i ruszania sie, wykorzystywac swojego lepsze warunki fizyczne, stukac lewym prostym czesto. I byc moze kontrowanie kontry? Afolabi lubi skontrowac BARDZO obszernie (bodajze Hucka zranil podbrodkowym ciagnietym prawie ze od podlogi). Zrobic zwód, poczekac na zamaszystą kontre Oli i skontrowac. Afolabi mimo rekordu potrafi robic krzywde, wiekszosc swoich najwazniejszych zwyciestw odniosl przed czasem. Kolodziej byl niegdys slaby psychicznie, poprawil sie w tym aspekcie, juz nie spina sie ze Słowakiem i średniakiem, ale czy z psychicznego słabiaka mozna stac sie madafaka? Nie wydaje mi sie. W sytuacjach ekstremalnych, w walkach z Afolabimi tego swiata to moze smialo wyjsc. Szybkie meczenie sie z powodu spiecia psychicznego, odwracanie sie do przeciwnika plecami. Kolodziej swoja droga ma tez niesprawdzona szczeke. Jak Pawel uczciwie wygra to bede pod duzym wrazeniem i wstawie go do czolowki cruiser. Afolabi to bedzie jeden z najlepszych bokserow jacy kiedykolwiek u nas walczyli. Wydaje sie ze Wasilewski bardzo ryzykuje i mozliwe ze za bardzo sie spieszy. Dobrze jednak że nie Janik dla Oli.
Andrzej Wawrzyk - Devin Vargas
Dobra walka. Z jednej strony Vargas jest kompletnie nierozboksowany, ale z drugiej jedyną porazka w karierze (Kevin Johnson) poniósł w walce o ktorej sie dowiedzial 7 dni przed jej rozpoczeciem. Smialo mozna go wiec traktowac jako realnie nierozboksowanego zawodnika niepokonanego. Devin pamietam byl bardzo ambitny i bitny. Jesli kręgosłup Wawrzyka wytrzyma to jest to bardzo dobry przeciwnik na ten wiek i etap, facet najpewniej przjedzie wygrac i bedzie intensywnie ruszal rekoma (Main Event ma z nim podpisac kontrakt promotorski w razie zwyciestwa z Wawrzykiem). Na szczescie Andrzeja Vargas nie ma ciosu, a solidni i bitni bokserzy z light contactu to wlasnie to czego takim mlodym HW trzeba. Vargas sie zapewne okaze lepszy od Mazykina i Bonina, a wiec najlepszy w karierze Wawrzyka.
Jak rywal Masternaka bedzie porządny to tez sie go tu wpisze.















