|
Strona 1 z 16
|
 | Pawel Wolak - Delvin Rodriguez |  |
| Autor |
Wiadomość |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4705
|
 Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Dobry matchmaking dla Wolaka bo Rodriguez nie ma pojedynczego ciosu, a taki planowany wczesniej silny Cintron mógł napierajacego Pawła bardzo brzydko trafiac i ten, jak to swarmer, by mu na te ciosy wchodzil jeszcze zwiekszając ich wymowe. Dobry też matchmaking dla nas bo Rodriguez sam też potrafi wyrzucic dużo ciosów, jest bojowy i nie ma szczeki z betonu. Ogladajac ostatnio Wolak-Foreman na Showtime juz w 37 sekundzie 1 rundy usłyszałem od komentujacego Ala Bernsteina, że Foreman doznał rozciecia nad lewym okiem na sparingach przed Wolakiem i ma tam widoczne zaczerwienienie. Jesli rana zdążyła sie zamknać i do jakiegos przyzwoitego stopnia wygoić to oznacza ze musiała sie zdarzyć kilka tygodni przed pierwszym gongiem, a wiec juz na poczatku sparingów do Wolaka (od poczatku przygotowań sie nie sparuje). To oznacza ze Yuri Foreman wszystkie/prawie wszystkie sparingi musiał odbyc na pół gwizdka aby rana sie nie otworzyła i przez to też był słabszy.
Do tego w narożniku Foremana nie było tego wieczora jego trenera Ala Certo, ktory źle sie poczuł i musiał zostać w domu. Zastapił go niedostatecznie doświadczony Pedro Saiz. Podsumowujac Foreman od Wolaka byl nierozboksowany z powodu rozłąki z ringiem, do tego był po operacji kolana z powodu ktorego to urazu musial wiele czasu spedzic leżąć na tyłku (a wtedy szybko sie sportowo rozmięka), był w pierwszej a wiec newralgicznej walce po porażce, nie mógł byc pewien swojego uszkodzonego kolana, nie mógł normalnie sparować z powodu kontuzji łuku brwiowego. oprocz tego nie mial swojego trenera w narożniku. Do tego Foreman tytuł zdobyl na fatalnie przygotowanym, kompletnie nierozboksowanym Danielu Santosie. Poza tym oczywiscie Foreman Wolakowi pasował stylem walki i brakiem ciosu. Yuri Foreman od Pawła Wolaka to była cholernie porządna promocja, a nawet bez promocji facet byl przereklamowany tytułem zdobytym na slabiutkim wówczas Santosie. Na takie walki dla wracajacych Foremanów bierze sie journeymanów za przeciwnikow, po to wlasnie aby uniknąć czegoś takiego. Paweł Wolak wygrał los na loterii majac takiego rywala w takich okolicznosciach. Niepokojaca rzecz, że Wolak był solidnie zapuchniety (ciągle mu sie to zdarza) mimo ze Foreman nie ma ciosu, walka trwala krótko, a Paweł wygrał wyraźnie.
|
|
|
|
 |
MichalK
Dołączył: Kwiecień 2010
Posts: 220
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Niepokojaca rzecz, że Wolak był solidnie zapuchniety (ciągle mu sie to zdarza) mimo ze Foreman nie ma ciosu, walka trwala krótko, a Paweł wygrał wyraźnie.
Taki już urok Wolaka, ZAWSZE tak miał. On ma całe ciało wrażliwe na takie urazy. Pamiętam jego korpus, chyba po walce w Ożarowie - wyglądał, jakby ktoś do niego małymi kulkami paintballowymi z bliska strzelał i jeszcze smagał wierzbową witką. A kontujze łuków to u Pawła już klasyk.
A propos - podobnie ma Krzysztof Cieślak, tylko ten się akurat nie rozcina. Zawsze miałem ubaw, jak ludzie pisali po walkach "Cieślak powinien przegrać, spójrzcie na jego twarz"
|
|
|
|
 |
Jordan
Dołączył: Grudzień 2010
Posts: 222
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Wolak bardzo ładnie rozmontował Foremana. Tak się właśnie wygrywa walki, trzeba wyjść, narzucić swój styl walki i wygrać. Wolak był szybki, jak zwykle kondycja u niego na plus, więc wyszedł i wpierdolił Foremanowi, jak to miał w planie taktycznym. Foreman nie mógł nic zrobić. Oglądałem jego wcześniejsze walki i zawsze Foreman potrzebował sporo miejsca żeby sobie poboksować. Cotto zostawił mu sporo miejsca. Santos wywierał presję, jednak Foreman miał przewagę szybkości i mógł pouciekać przed Santosem, który dodatkowo odpuszczał Yuriemu i też dał mu boksować. Wolak wyszedł i stłamsił umiejętności, taktykę i ogólnie wszystko po stronie rywala.
Nie wiem czy Foreman był w słabej formie z Wolakiem. Nie zauważyłem nic, bo ciężko było coś zauważyć. Wolak nie pozwolił mu na nic i gdyby Foreman wyszedł nawet w formie z Santosa (zakładając że z Wolakiem był w gorszej formie) założę się, że walka wyglądałaby identycznie. Wolak wygrał i tyle, sam Foreman pewnie nawet nie chce słyszeć o rewanżu z Polakiem.
Jestem ciekawy przebiegu walki z Rodriguezem. Niby ograniczony chłopak, jednak jeśli zrobi formę może okazać się niebezpieczny dla nacierającego Wolaka. Jeśli Delvinowi udałoby się wyprowadzić kontrę ala Jackiewicz, to Wolak może zapoznać się z dechami. Z drugiej strony Wolak będzie szybszy od Rodrigueza. Kto wie czy Delvinowi nie zmięknie rura kiedy przez 3 rundy będzie zbierał kontry nacierającego i szybszego Wolaka. Rodrigueza na pewno nie można lekceważyć.
|
|
|
|
 |
Ranger
Dołączył: Październik 2009
Posts: 370
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Dla Wolaka każdy z mocnym ciosem jest niebezpieczny, czy to slugger czy boxer.
Wolak to farmer bez obrony, tylko skupiajacy sie na ataku, zbierze KO od pierwszego solidnego zawodnika z ciosem.
Rodrigez nie ma ciosu, po za tym potrzebuje miejsca do swojego boksu, Wolak będze mu niepasował.
Wolak więc powinien zajechac rodrigeza o ile tylko bedzie przygotowywal sie w gymie a nie nosząc pustaki.
Chociaz nawet trenując przy przy pustakach dzieki przewadze stylu powinien to wygrac.
|
|
|
|
 |
MichalK
Dołączył: Kwiecień 2010
Posts: 220
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Dla mnie wynik nie jest tak oczywisty. Faworytem jest Wolak, który, jak napisano wyżej, może Rodrigueza zajechać, natomiast Paweł sporo zbiera, a szczęki z betonu nie ma. Rodriguez to nie jest wcale taki bokserski prostak i jak nie daj boże trafi tak jak udawało się to temu Meksykowi przed Foremanem, to może być KO. Walka może być ciekawa, stawiam jednak na zajazd w wykonaniu Wolaka.
|
|
|
|
 |
Jordan
Dołączył: Grudzień 2010
Posts: 222
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Teoretycznie Wolak od czasu walki z Meksykiem (i tych dech) miał sporo czasu żeby skorygować swój boks. Nie wiem jakich on ma tam trenerów, ale po tym nokdaunie od Pinzona, to powinni tego Polaka doskonalić. Wiadomo, że pressing to nie wszystko. Wolak potrzebuje profesjonalnej opieki trenerskiej, przydałby mu się trener od murzyńskiego boksu jak np. Ronnie Shields, który trenował kiedyś Mike'a Tysona. Gdyby ten pressing, połączyć z dobrą defensywą, schodzeniu z linii ciosów, uniki itd. to Wolak mógłby na serio poszerzyć horyzonty. Ma tak dobrą kondycję, że bez problemu mógłby wprowadzić kilka nowych (nawet prostych, ale skutecznych) ulepszaczy do swojego boksu. W wywiadzie przed walką z Pinzonem Wolak mówił, że po 8 godzinach na budowie, przychodzi na 1,5 godzinny trening. To nie jest profesjonlne podejście do boksu.
O samym Pinzonie dowiedział się chyba z tydzień przed. To też było głupie posunięcie, bo przecież Wolak przygotowywał się pod innego rywala. A to tylko świadczy o tym, że Wolak nie trenuje za bardzo taktycznie pod rywala. Z Foremanem ponoć też zasuwał do roboty, więc kto wie czy wtedy również nie było lajtowych treningów. Wolak + dobry trener od przygotowania taktycznego + treningi o pełnym wymiarze i Wolak mógłby na prawdę zaistnieć, nie tylko z bokserami bez ciosu.
On wchodzi do ringu i swój całą defensywę opiera n refleksie i instynkcie, a tu chodzi o to żeby być z góry przygotowanym na ataki konkretnego rywala.
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4705
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Nie wiem czy Foreman był w słabej formie z Wolakiem. Nie zauważyłem nic. Wolak nie pozwolił mu na nic i gdyby Foreman wyszedł nawet w formie z Santosa (zakładając że z Wolakiem był w gorszej formie) założę się, że walka wyglądałaby identycznie. Wolak wygrał i tyle
To niedobrze bo był wyraźnie słabszy. Zresztą nie mial prawa nie być po operacji kolana, nierozboksowany, w pierwszej walce po porażce, bez swojego trenera i bez normalnych sparingów. Wolak nic specjalnego nie pokazał, ot Foreman byl przereklamowany (mistrz świata z grubej promocji), bardzo Pawłowi pasował i jak na siebie był kiepski. Zdecydowanie lepszy Foreman od Santosa moglby Wolakowi np pozamykać oczy na TKO, skoro ze slabym Foremanem mial takie opuchlizny, albo przegrac tylko na punkty np 96:94. To był samobójczy matchmaking i skonczył sie samobójstwem.
Z Foremanem ponoć też zasuwał do roboty, więc kto wie czy wtedy również nie było lajtowych treningów
Tego ze Wolak z powodu przerwy od roboty mial lepsza forme niz zwykle tez nie zauwazyles? On dostał urlop od swojego pracodawcy, by "godnie reprezentować Polske".
|
|
|
|
 |
Jordan
Dołączył: Grudzień 2010
Posts: 222
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Tego ze Wolak z powodu przerwy od roboty mial lepsza forme niz zwykle tez nie zauwazyles? On dostał urlop od swojego pracodawcy, by "godnie reprezentować Polske".
http://www.polskiring.com/faq.php?mode=bbcode
To dziwne, bo w wywiadzie dla bokser.org po walce Wolak mówił, że chodził do roboty.
Quote: - Pracuje pan ciężko poza ringiem. Krążą legendy, że zamiast siłowni nosi pan cegły na budowach...
PW: Pracuję dla Adama Skarżyńskiego w Nowym Jorku. Remontujemy szkoły. Bardzo ciężka praca, ale ja lubię pracować fizycznie. Mnie się wydaje, że dzięki niej jestem mocniejszy. Pracuję jako pomocnik przy cegłach, ale nie tylko. Przed walką z Foremanem żeśmy akurat dachy zrywali i nowe kładli. Było dużo noszenia po piętrach, roboty przy oknach, przy cemencie. Normalnie, jak na budowach..
Więc jak już zaczynasz głosić swoje wywody, orientuj się trochę.
Gwahlur napisał(a): Zdecydowanie lepszy Foreman od Santosa moglby Wolakowi...
A niby po czym twierdzisz, że Foreman w tej walce był lepszy? Po tym, że wygrał? A może to Santos był wolniejszy od Wolaka i zostawiał Foremanowi dużo miejsca do boksowania? Nie zauważyłeś tego?
Gwahlur napisał(a): Zresztą nie mial prawa nie być po operacji kolana, nierozboksowany, w pierwszej walce po porażce, bez swojego trenera i bez normalnych sparingów.
Nierozboksowany... Walka z Wolakiem odbyła się 9 miesięcy po walce z Cotto. Piszesz, że Foreman był po operacji kolana. Pewnie już podczas samej rehabilitacji można było go zobaczyć na sali treningowej. Po rehabilitacji jego noga musiała być już w pełni sprawna zanim rozpoczął treningi. Zapewne noga miała się lepiej niż np. podczas walki z Cotto.
Skąd wiesz, że Foreman był bez normalnych sparingów? Bo wmówiłeś sobie, że chłopak miał rozcięty łuk brwiowy jak rozpoczynał sesje treningowe? A może nie miał?
Poza tym, o którym ty rozcięciu Foremana piszesz? Bo jeżeli sugerujesz się tą blizną nad lewą, górną powieką, to dobrze żebyś wiedział, że Foreman miał ją już przed walką z Cotto. Poniżej dowody:
zdjęcie z 1 marca 2011 z treningu otwartego przed walką z Wolakiem:
http://www.ringpolska.pl/fotogaleri...pe=orig&id=3121
zdjęcie z którejś konferencji przed walką z Cotto:
http://www.15rounds.com/wp-content/...manpc_47621.jpg
|
|
|
|
 |
Jordan
Dołączył: Grudzień 2010
Posts: 222
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Tego ze Wolak z powodu przerwy od roboty mial lepsza forme niz zwykle tez nie zauwazyles? On dostał urlop od swojego pracodawcy, by "godnie reprezentować Polske".
To dziwne, bo w wywiadzie dla bokser.org po walce Wolak mówił, że chodził do roboty.
Quote: - Pracuje pan ciężko poza ringiem. Krążą legendy, że zamiast siłowni nosi pan cegły na budowach...
PW: Pracuję dla Adama Skarżyńskiego w Nowym Jorku. Remontujemy szkoły. Bardzo ciężka praca, ale ja lubię pracować fizycznie. Mnie się wydaje, że dzięki niej jestem mocniejszy. Pracuję jako pomocnik przy cegłach, ale nie tylko. Przed walką z Foremanem żeśmy akurat dachy zrywali i nowe kładli. Było dużo noszenia po piętrach, roboty przy oknach, przy cemencie. Normalnie, jak na budowach..
Więc jak już zaczynasz głosić swoje wywody, orientuj się trochę.
Gwahlur napisał(a): Zdecydowanie lepszy Foreman od Santosa moglby Wolakowi...
A niby po czym twierdzisz, że Foreman w tej walce był lepszy? Po tym, że wygrał? A może to Santos był wolniejszy od Wolaka i zostawiał Foremanowi dużo miejsca do boksowania? Nie zauważyłeś tego?
Gwahlur napisał(a): Zresztą nie mial prawa nie być po operacji kolana, nierozboksowany, w pierwszej walce po porażce, bez swojego trenera i bez normalnych sparingów.
Nierozboksowany... Walka z Wolakiem odbyła się 9 miesięcy po walce z Cotto. Piszesz, że Foreman był po operacji kolana. Pewnie już podczas samej rehabilitacji można było go zobaczyć na sali treningowej. Po rehabilitacji jego noga musiała być już w pełni sprawna zanim rozpoczął treningi. Zapewne noga miała się lepiej niż np. podczas walki z Cotto.
Skąd wiesz, że Foreman był bez normalnych sparingów? Bo wmówiłeś sobie, że chłopak miał rozcięty łuk brwiowy jak rozpoczynał sesje treningowe? A może nie miał?
Poza tym, o którym ty rozcięciu Foremana piszesz? Bo jeżeli sugerujesz się tą blizną nad lewą, górną powieką, to dobrze żebyś wiedział, że Foreman miał ją już przed walką z Cotto. Poniżej dowody:
zdjęcie z 1 marca 2011 z treningu otwartego przed walką z Wolakiem:
http://www.ringpolska.pl/fotogaleri...pe=orig&id=3121
zdjęcie z którejś konferencji przed walką z Cotto:
http://www.15rounds.com/wp-content/...manpc_47621.jpg
|
|
|
|
 |
Gwahlur
Dołączył: Kwiecień 2005
Posts: 4705
|
 Re: Pawel Wolak - Delvin Rodriguez
Więc jak już zaczynasz głosić swoje wywody, orientuj się trochę
To nie zmienia tego o czym mowilem. Kilka tygodni przed walka Wolak dostał urlop by przygotować sie należycie do Foremana i godnie reprezentować Polskę.
Nierozboksowany... Walka z Wolakiem odbyła się 9 miesięcy po walce z Cotto
To długi okres bez boksu. Jesli do tego dodać, ze Foreman w związku z kolanem musial dużo leżec na tyłku (wtedy sie szybko rozmięka) to przerwa jest fatalna, tak jakby bez operacji trwała ponad rok.
A może to Santos był wolniejszy od Wolaka i zostawiał Foremanowi dużo miejsca do boksowania? Nie zauważyłeś tego?
Pisalem ze Wolak nie pasował Foremanowi ktory byl przereklamowany i slaby.
Skąd wiesz, że Foreman był bez normalnych sparingów? Bo wmówiłeś sobie, że chłopak miał rozcięty łuk brwiowy jak rozpoczynał sesje treningowe? A może nie miał?
Niczego sobie nie wmówiłem. LOGIKA. Wolak mial wczesniej rozciecie łuku brwiowego. Skoro podszedl do walki z Foremanem to znaczy ze musialo sie to rozciecie zdarzyć kilka tygodni przed pojedynkiem by zdążyło sie tak wygoić (że nie otworzylo sie w walce to jest argument za tym) a wiec w okresie rozpoczynania sparingów. Z rozcieciem nie mógł normalnie sparować, bo to było ogromne ryzyko otwarcia rany i odwołania walki. Wiec zapewne przez pare tygodni nie sparował wcale a potem na pół gwizdka (lub w ogóle nie sparował) i to było widać.
A niby po czym twierdzisz, że Foreman w tej walce był lepszy?
Był zagubiony, gorzej czuł dystans, gorzej chodził na nogach, głupio walczyl taktycznie pod niedoświadczonym trenerem. Po takiej przerwie i operacji potrzeba 1-2 walk by wejść na dawne obrony.
Poza tym, o którym ty rozcięciu Foremana piszesz?
Pisze o rozcieciu o ktorym mowił bardzo fachowy komentator Al Bernstein w czasie 1 rundy ("Foreman was cut in training, he still has a red area there"). Oni razem z Antonio Tarverem takie rzeczy osobiscie z bokserami omawiają w czasie spotkania przed walką.
Poza tym, o którym ty rozcięciu Foremana piszesz? Bo jeżeli sugerujesz się tą blizną nad lewą, górną powieką, to dobrze żebyś wiedział, że Foreman miał ją już przed walką z Cotto. Poniżej dowody:
To nie jest argument. Foreman mogl miec tam blizne przed Cotto i mogla sie ona otworzyc przed Wolakiem. Bernstein komentował juz ważne walki Foremana i wie jak ta twarz wyglada, także tę z Cotto, przed tą walka też mial spotkanie z piesciarzami.
|
|
|
|
 |
|
|
 | |  |
|
Strona 1 z 16
|
Users browsing this topic: 0 Registered, 0 Ukrytych i 1 Gość Zarejestrowani użytkownicy: None
|
nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum nie możesz edytować swoich postów na tym forum nie możesz kasować swoich postów na tym forum nie możesz głosować w ankietach na tym forum You cannot attach files in this forum You cannot download files in this forum You can post calendar events in this forum
|
|
|
|
|