Co do trzeciej to miałem wątpliwości , ale chyba będzie to:
Chris Byrd 31-1-0
Dlaczego "miales watpliwosci"?
Prime Chris Byrd to byl dobry piesciarz, lepszy niz Samuel Peter.
Po tym jak Wladymir zakonczyl jego prime w 2000 roku, to pokonal jeszcze Davida Tue i Evandera Holyfielda. Ten drugi to najwieksze zwyciestwo w karierze wspanialego Lennoxa Lewisa, ten pierwszy - jedno z najwiekszych. Byrd mial pecha, nie dosc ze przy jego stylu dopiero w wieku 29 lat dopchal sie do lepszych zawodnikow to na dodatek od razu wpadl na Ibeabuchi i Kliczko.
Problemem Wlada jest to, że w swojej karierze nie miał walki która uwiarygodniła by zarówno jego wielkie umiejętności jak i serce do walki. Vitek miał przynajmniej Lewisa.
Serce do walki pokazuje sie wtedy, gdy w nieciekawych okolicznosciach chce sie walczyc dalej.
- Ross Purity. Byl wyczerpany i przez to niemalze bezbronny ale wstawal z desek i walczyl dalej.
- Corrie Sanders. Wstawal z kolejnych desek i chcial walczyc dalej.
- Lamon Brewster. Na skutek wyczerpania ponownie byl bezbronny ale sie nie poddal.
- Samuel Peter. Byl przewracany, faulowany, pod koniec zmeczony ale zacisnal zeby i dojechal do konca.
Nie mozna miec zadnych zastrzezen co do jego serca do walki. Jesli zas chodzi o umiejetnosci to pokazal je w pierwszym pojedynku z Byrdem, gdzie najlepszego defensora tej kategorii wagowej w jego prime bil jednostronnie i wyjatkowo mocno. Nikt inny ani wczesniej ani pozniej czegos takiego Byrdowi w tej wadze nie zrobil.
Wlad Kliczko miał sporo dobrych zwycięstw i ani jedengo takiego, któe przekonało by do niego fanów na całym świecie. Tym bardziej, ze to z Ibragimowem w unifikacyjnym pojedynku było odniesiono w wyjątkowo nudnym stylu.
Fani kochali mordobicia Arturo Gattiego, olewali w duzej mierze geniusz Mayweathera.
My rozmawiamy o klasie, nie o fanach.